ipa

Right Riders na Facebooku

Kto jest na stronie

Odwiedza nas 41 gości oraz 0 użytkowników.

zlot 2017Przygotowania do zlotu Right Riders trwały cały rok, aby w dniach 15-18 czerwca 2017 roku spotkać się w otwockiej Strażnicy z motocyklistami z Lęborka, Hranic i Pilzna. Impreza rozpoczęła się powitaniem Prezydenta Right Riders Warszawa, potem wymiana pamiątek, rozdanie koszulek zlotowych i dalej zabawa przy muzyce, kiełbasce z ogniska i karkówce z grilla. Następnego dnia, wypełniając program turystyczny, pojechaliśmy zwiedzić stolicę. Warszawa nie ma tak charakterystycznych elementów krajobrazu jak mosty na Wełtawie w czeskiej Pradze, więc mocnym akcentem naszej trasy była przeprawa promowa przez Wisłę. Pogodę mieliśmy znakomitą, miało padać, ale pojawiło się słońce i tylko na tyle by pamiątkowe fotki były dobrze doświetlone. Dalej odwiedziliśmy zabytkowy kompleks wilanowski, Łazienki Królewskie z pamiątkowym zdjęciem pod pomnikiem Chopina i pokłonem przed Marszałkiem Józefem Piłsudskim; przejechaliśmy Nowym Światem i Krakowskim Przedmieściem, przemaszerowaliśmy żołnierskim krokiem przez Plac Zamkowy na Stare Miasto, powitaliśmy Syrenkę na Rynku, a w drodze powrotnej pokłoniliśmy się królowi Zygmuntowi III na kolumnie. Paradnym szykiem motocyklowym przejechaliśmy ponownie Traktem Królewskim do fantastycznej STEAKOWNI na rogu Kruczej i Żurawiej (jeszcze nie jest motocyklowa, ale nad tym pracujemy!). Polecamy ten lokal wszystkim bez wyjątku: karmią wyśmienicie, nie tylko krwistym stekiem, a dla członków IPA udzielają 10% rabatu.

Czytaj więcej: III Międzynarodowy Zlot Right Riders zakończony

Tabunada 100x75Kiedy nastaje wiosna, czujemy to „coś”, tę potrzebę by wsiąść na moto, odpalić, usłyszeć ryk silnika i ruszyć przed siebie nie patrząc na nic co nas otacza. Zawsze czekamy na ten moment, kiedy temperatury pozwolą bezpiecznie śmigać po asfalcie. Domki campingowe zarezerwowaliśmy jeszcze w styczniu; teren ośrodka rozległy i pięknie położony, miejscówka genialna – Mierki koło Olsztyna. We wzmocnionym składzie, razem z Ridersami z Lęborka, od 22-24 kwietnia 2016 roku symbolicznie otwieraliśmy sezon na (już) XII Tabunadzie. Przy wjeździe do ośrodka, na powitanie każdy uczestnik dostał piwo, dla swojego konia miejsce na strzeżonym parkingu, znaczek zlotowy, koszulkę i talony na posiłek z kuchni polowej. Organizatorzy zapewniali, że ogniska i koncerty odbędą się bez względu na warunki pogodowe, a pogodę mieliśmy wyśmienitą. To był zlot zwyczajnych fanów, tych bez sztucznego kreowania się na super-speców od stuntu i freestyle, którzy świadomie wybrali dobrą zabawę i kameralną atmosferę. Miło spotkać fajnych ludzi, pogadać o wszystkim i o niczym, wymienić poglądy i czerpać radość ze wspólnego wypoczynku.

Czytaj więcej: XII Tabunada 2016

Klubowe Jajeczko 100x75W świecie skoncentrowanym na pogoni za zyskiem i bezwzględną samorealizacją najbardziej potrzebujemy odpoczynku. Marzenie: wreszcie trochę wolnego czasu dla siebie i najbliższych. Dla Right Ridersów święta mają nie tylko religijny wymiar; są okazją do budowania i wzmacniania wzajemnych więzi, wytchnienia, nabierania sił. Można wypocząć, oderwać się od codziennych zajęć, przy wspólnym stole poczuć klubową jedność. W Wielką Środę – 23 marca 2016 r. zebraliśmy się w clubhousie by kultywować obyczaje  i - jak zapowiedział nasz Złotousty Sekretarz: spożyć wspólny posiłek, połamać się pisankowym jajem, posmakować napojów wyłącznie ze skorupek kaczych jaj, zaprogramować się na pojednanie z grzesznikami w posępny Czwartek i wzmożoną pobożność w Wielki Piątek, a także oblewanie wodą zabarwioną kocimiętką w imię tradycji Lanych Poniedziałków. Jednym słowem: ku czci i chwale wielkanocnej tradycji! Posiedzieliśmy, pogwarzyli… Oczywiste było, że zanim nadejdzie Wielkanocny poranek, powinniśmy jeszcze wziąć

Czytaj więcej: Oto Ja jestem z Wami, po wszystkie dni, aż do skończenia świata

bajaMotocykliści z pasją to osoby energiczne, które lubią wyzwania i silne emocje. Dla nas najlepszym sposobem na relaks jest jazda motocyklem, ale cenimy sobie również stacjonarne spotkania w clubhousie. Życie bez świętowania byłoby nudne i męczące, bo przecież człowiek nie samą pracą żyje. W tym roku typowo zimową aurę mieliśmy zaledwie przez kilka styczniowych dni, kiedy zorganizowaliśmy kuligową balangę. Potem śnieg się roztopił i zostały tylko wspomnienia. W takich warunkach bale, maskarady i zabawy traciłyby swój urok, gdyby nie pomysł Right Ridersów na okolicznościowe akcenty. W sobotę 6 lutego 2016 r. odbył się w statycznej przestrzeni naszego clubhousu BAJA AMIGOS CUDOS BAJEROS - karnawałowe szaleństwo połączone z urodzinami Gosiaczka. Szybko przekonaliśmy się, że nie tylko dzieci uwielbiają przebieranki. Całkiem poważni w życiu zawodowym, podeszliśmy z dystansem do problemów dnia codziennego i tego co nas drażni, by z schopenhauerowską filozofią potwierdzać, że „wesołość to jedyna rzecz, która w gotówce daje szczęście, bo wszystko inne to tylko weksel

Czytaj więcej: Baja amigos cudos bajeros

Klubowy bilansWyczekując dobrych warunków drogowych, zanim sezon motocyklowy 2016 na dobre się rozkręci, warto zrobić jakieś podsumowanie minionego sezonu, bo w Right Riders to czas na przemyślenia i wyciąganie wniosków. Okres zimowy 2014/2015 minął nam na klubowych imprezach, spotkaniach, rozmowach i snuciu planów. Część z nas upiększało i udoskonalało motocykle montując różnego rodzaju światełka, diody, syreny. Niektórzy rozebrali swoje maszyny do gołej ramy, aby przeprowadzić dokładny serwis i przygotować je do zaplanowanych wyjazdów. W końcu trzeba jakoś zimę przetrwać. Nieoficjalnie sezon 2015 rozpoczęliśmy wyjazdem do Częstochowy na Jasną Górę. Było zimno i mokro, a mimo tego, jak co roku przybyło kilka tysięcy motocyklistów. Podziękowania dla sióstr zakonnych, które nas ugościły. Natomiast oficjalne rozpoczęcie sezonu uczciliśmy wyjazdem poza miasto, by wraz z Right Riders Lębork, w niepowtarzalnych okolicznościach przyrody, przy ognisku i dobrej muzyce bawić się do białego rana. Następny dzień upłynął na wyjeździe do Janowca i zwiedzaniu ruin zamku, a na koniec, po przeprawieniu się przez Wisłę - wpadliśmy na kawę i ciastko do Kazimierza

Czytaj więcej: Bilans sezonu 2015

Kulig2016Z doświadczenia wiadomo, że jazda na motocyklu przy temperaturach poniżej 0*C nie jest bezpieczna. Nieprzewidywalne są miejsca gdzie na drodze zalega zamarznięta wilgoć, niewidoczna ślizgawka, na której nawet przy minimalnej szybkości, motocykl odstawia balet z murowaną glebą. Jeszcze w bezśnieżnym grudniu 2015 r. byli tacy, którzy przepędzali swoje konie, nie zważając na ryzyko, ale kiedy w styczniu nareszcie pośnieżyło zatęskniliśmy za sanną z żywym zaprzęgiem. Motocykle w garażu, a my: Hetta! wiśta! wio! W słoneczną sobotę, 23 stycznia 2016 roku spotkaliśmy się na ranczu Jerryków w Zalesiu. Gospodarze zapowiadali masę śniegu, przygotowali kulig z ogniskiem i dodatkowe atrakcje. Jak przystało na mieszczuchów wyobrażaliśmy sobie zadrzewioną aleję, sunące po niej sanie z czwórką karych koni w zaprzęgu, a w saniach roześmianą Gospodynię w ciepłym futerku i puszystej czapie. Kiedy dojechaliśmy na miejsce, zamiast czwórki koni, mieliśmy jednego stalowego rumaka z napędem na cztery koła i saneczki na wysokich płozach, bezpiecznie połączone linami. Oj, zadbali Gospodarze o naszą wygodę, zadbali. Dobór czwórek do zasiedlenia wyściełanych derką

Czytaj więcej: Hu, hu, ha - zima nie jest zła!

SylwesterNadszedł ostatni dzień roku 2015 - pora domykania starych spraw i wyznaczania nowych celów. Nie mieliśmy wątpliwości, że ten wyjątkowy dzień koniecznie trzeba zakończyć zabawą aby radośnie przywitać Nowy 2016 Rok. W  Sylwestra najlepiej bawić się w gronie przyjaciół, dlatego na trzydniową imprezę noworoczną przyjechali Ridersi z Lęborka i Przyjaciele. Bal w scenerii starej posiadłości, według klubowego scenariusza, to był znakomity pomysł. Już w godzinach popołudniowych rozpoczęliśmy komponowanie sylwestrowej scenografii: podłączyliśmy sprzęt grający, przygotowali baloniki, serpentyny i confetti, ustawiliśmy przekąski na szwedzkim stole, potem tylko kosmetyka niezwykłych kreacji i po dwudziestej pierwszej rozpoczęła się najbardziej elitarna impreza motocyklistów. Ostatnie godziny Starego Roku to idealny moment by ogłosić listę osobistych marzeń na najbliższe dwanaście miesięcy. Wszyscy tryskali radością i optymizmem. W końcu, to od nas zależało jak przeżyjemy ostatnie godziny starego roku. Nawykli do działania, z przyjemnością oddawaliśmy się tanecznej

Czytaj więcej: Niech się spełnią życzenia

Wigilia2016Niby oczywista oczywistość, niby pamiętamy i każdy wie, że to jedyny taki wieczór w roku, ale coś w nas uśpiło to radosne wyczekiwanie, tę magię tajemniczości. Może - brak śniegu, może - komercyjny natłok reklam, które już w październiku trąbią o konieczności zakupów, a może – brak czasu na pielęgnowanie tradycji? bo wszyscy pracujemy, nawet w Wigilię. Taki znak współczesności: zapracowany, zagubiony w pogoni za… człowiek. Right Ridersów też gnębi rytm codziennych służb i obowiązków, a tu w klubowej poczcie pojawił się e-mail Sekretarza: mam zaszczyt poinformować i przypomnieć, że w naszym clubhousie na 19 grudnia 2015 roku zaplanowaliśmy wspólną Kolację Wigilijną. Taaak, oczywiście – zaplanowaliśmy, ale to już? teraz? Bez dodatkowego wydzwaniania stawiliśmy się w clubhousie jak jeden Brat i Siostra (niejedna). Na białym obrusie ustawiliśmy potrawy – nikt ich nie liczył, bo najważniejszy był opłatek, choinka i ten dobry duch tworzący niepowtarzalny nastrój – kolędy. Trzymając w dłoni opłatek wysłuchaliśmy Prezydenta: to był bezpieczny rok, nasza

Czytaj więcej: Wigilia - niezwykły dzień roku